MARK HEMPEL O PIERWOTNEJ STRONIE DOMOWEJ
Nie zdawałem sobie sprawy jakie mogą być następstwa zaistnienia owej witryny. W ciągu kilku tygodni od jej startu (listopad 1998), otrzymałem ponad dwa tysiące emaili z całego świata. Co mnie zaniepokoiło, to to, że nawet nie umieściłem mojego adresu na stronie a emaile wręcz mnie zalewały - większość (pochodziła) z grup dyskusyjnych - na których rzekomo pisałem. Spowodowało to moje zarówno zdenerwowanie jak i strach, a nawet podejrzliwość. Zacząłem paranoicznie podchodzić do korzystania z telefonu, komputera, czy nawet wychodzenia na zewnatrz. Wziąłem więc parę dni wolnych i przeczytałem cały materiał WingMakers. Nie byłem skłonny uwierzyć w jego zawartość. Wiedząc, iż dorastałem w niemieckim menonityźmie, ścisłym chrześcijańskim wychowaniu, nie czułem się ekspertem w sprawach określanych czasem jako New Age (Nowy Wiek). Jednakże było w tym materiale coś co mnie poruszyło (tknęło). Nie umię wyrazić tego w słowach inaczej jak, że wpłynął (odwołał się) on do mnie na poziomie intelektualnym. Nie nazwałbym nawet tego duchowym. Było to bardziej poczucie intelektualnego respektu (szacunku), wyczuwane poza słowami i obrazami. To było to, co przyciągało mnie do tego – przynajmniej początkowo. Powróciłem z mojej trzydniowej przerwy z odmiennym punktem widzenia. Wykasowałem całą moją pocztę i postanowiłem napisać do Sary De Rosnay, kobiety która przysłała mi dyski WingMakers i wprowadziła w ten projekt. Myśl przewodnia jej odpowiedzi mówiła: pozostań neutralny i cierpliwy, wszystko stanie się jaśniejsze w niedalekiej przyszłości, nie ma niczego w owym materiale co powinno kogokolwiek zaniepokoić. Od tej chwili, utrzymywałem (postawę), iż cokolwiek znajdę w owej zawartości, zakładam jej prowokacyne i stymulujące (działanie) na moje emocje i intelekt, i nie martwię się od kogo lub skąd pochodzi. Ogromna większość emaili jakie dostałem miały pozytywny charakter, a ludzie z całego świata rezonowali z owymi informacjami w podobny sposób jak ja. Około września 2000 otrzymałem pakiet informacji od Sary, który w dokładnych szczegółach opisywał wydanie dysku CD-ROM, noszącego nazwę “Pierwsze Źródło - Wolumen Pierwszy” (First Source Volume One). Wymagało to modyfikacji strony internetowej i produkcji (dysku - przyp.tł.), czym miałem się zająć. Rozpoczęłem konieczne przygotowania i przez następne kilka miesięcy zająłem się wszystkimi sprawami związanymi z wydaniem dysku. Pod koniec grudnia otrzymałem CD zawierające mapę, którą skoro tylko otwarłem ukazała mi, iż dodano nową zawartość do dysku Pierwsze Źródło. Gdy odkryłem ujawnienie tajemnicy w sekcji Wprowadzającej, poczułem zarówno ulgę, iż w końcu wyjawiono prawdziwą historię, jak i lekkie uczucie frustracji, że Sara i James czekali tak długo z udostępnieniem celu istnienia strony internetowej. Dla tych, którzy jeszcze nie zapoznali się z owym ujawnieniem, przedstawię krótkie streszczenie tekstu Sary. Mieszka w Nowym Yorku pewien człowiek, który pragnie pozostać anonimowym, i używa imienia "James". Stworzył on (przetłumaczył dla ludzi - przyp.tł.) cały obecny materiał WingMakers. Jego misją jest tworzyć/tłumaczyć zawartość tego, co nazywa Strefami Dopływu (pełna definicja dostępna jest w Glossariuszu). Sara De Rosnay była/jest związana ze sceną sztuki w Nowym Yorku, a kontakt z Jamesem nawiązała poprzez przedstawienie go przez (jej) przyjaciela. Sara spotkała się z Jamesem, aby (porozmawiać) o zaprezentowaniu jego malowideł światowi sztuki, James uświadomił ją o jego większym planie udostępnienia światu, poprzez Internet, mitologii nazwanej WingMakers. Według Sary, James jest kimś w rodzaju duchowego nauczyciela, natomiast sam James określa siebie po prosto jako "twórca-mitu" ("mythmaker"). Jego pragnienie pozostania anonimowym, wydaje mi się bardzo wiarygodnym, gdyż skupia się on na tworzeniu czy tłumaczeniu siedmiu Stref Dopływu, a nie lansuje siebie jako osobowość. Kontaktowałem się z wieloma osobami z całej tej planety, które lepiej rozumieją dlaczego James tak zdecydował. Ci, którym ufam najbardziej, są studentami ezoterycznej metafizyki, i wyrażają oni głeboki szacunek dla duchowej treści zawartej wewnątrz materiałów WingMakers. Czy James to wzniesiony mistrz, istota pozaziemska z przyszłości, pracownik ACIO, prosty twórca-mitu, czy członek Rasy Centralnej, jest to kwestia mniej istotna niż odpowiedź na następujące pytanie: "Dlaczego anonimowa osoba miałaby utworzyć całą zawartość (materiału) WingMakers, który jest tak spójny, udostępnić go za darmo całemu światu, wyprodukować dyski z plikami o wysokich rozdzielczościach dostępnych dla ludzi, a następnie powierzyć mi (webmasterowi, którego nigdy nie spotkał) opiekę nad tym wszystkim, począwszy od bytu prawnego (WingMakers LLC) aż do spraw finansowych ?" Musisz się zgodzić, iż nie jest to postępowanie typowej osoby, która szuka rozgłosu czy majątku. Dlatego też, to jest właśnie powód dlaczego do późnej nocy odpowiadam na emaile, pakuję z żoną zamówienia, i pomagam jak tylko mogę. James posiada wgląd w rzeczy, których nie potrafię objąć, włączając fizykę, kosmologię, matematykę, poezję, sztukę, muzykę, historię, technologię, a także tajny rząd czy jakkolwiek to nazwiesz. Co prawda, mam pewną "przewagę”, gdyż zobaczyłem obszerniejszy zakres materiału, który nie został jeszcze udostępniony, ale stwierdzenie jest jedno: James to nauczyciel duchowy. Przedstawia on nauczania w nowy sposób. To co uważam za szczególnie interesujące jest fakt, iż niedawno James odpowiadział na pytania wysłane przez członków forum dyskusyjnego WingMakers. Jego odpowiedzi dostarczyły niesamowitego wglądu w zakres jego misji i celu, dla tych którzy jeszcze ich nie czytali, a są prawdziwie zainteresowani celem materiałów WingMakers, szczerze polecam ich przestudiowanie. (Możesz je znaleźć w sekcji Twórca na Wingmakers.com). (Na WingMakers.pl odpowiedzi te znaleźć możesz w sekcji JAMES - przyp.tł.) James utworzył czy przetłumaczył historię z elemantami mitologii i kosmologii, która składa się z wielopoziomowych planów, wątków, szczegółów, i może najważniejsze: multimediów. W ten sposób, zawartość nie jest wyrażona jedynie w formie słowa pisanego, jak ma to miejsce w przypadku duchowych prac naszej historii. Ma ona jednakowe odpowiedniki w sztuce wizualnej i muzyce, które są językami uniwersalnymi, przekraczającymi jakiekolwiek bariery czasowe i edukacyjne. Wiem i doceniam to, iż istnieje silne zainteresowanie poszukiwaniem "prawdy" stojącej za tą witryną i jej zawartością, ale chciałbym tylko przypomnieć ludziom, iż prawda mieści się w prostym fakcie: gdy zanurzysz się w tej mitologii, twój umysł i emocje ulegają poszerzeniu. Stało się to bez wątpienia z moją żoną i ze mną, a bazując na tysiącach emaili, które dostaję każdego roku, także i wieloma innymi ludźmi. Jeśli miałbym podać pojedyńcze działanie, o które miałbym cię prosić, to jest to zanurzenie się (wgłębienie) w zawartość WingMakers i traktowanie jej po części jako prawdę a po części opowieść. Zbadaj, z którą częścią rezonujesz i dlaczego, oraz pozwól innym na to samo. Moje podziękowania dla was wszystkich. Z głębokim szacunkiem,
Mark Hempel *
Mark Hempel jest webmasterem, wykonawcą pierwotnej strony domowej WingMakers. |